kryminał sensacja thriller

„Numer 1” – Agnieszka Peszek

ksiazkowyzaulek 

„Gdy młoda osoba prosi o pomoc, każdy powinien się rzucić by ją uratować. Powinien wysłuchać, zrobić wszystko aby krzywda została naprawiona. Wiem, że nie zawsze się da. Wiem, że czasami jest to niezwykle trudne, jednak wszystko zależy od rozmówcy, od tego czy na pewno chce.”

Słuchajcie, po prostu nie wiem, od czego zacząć, bo emocje wciąż we mnie buzują, a dłonie drżą, gdy odkładam tę książkę na półkę. „Numer 1” autorstwa Agnieszki Peszek to jedna z tych lektur, które wciągają bez reszty od pierwszej strony i nie pozwalają o sobie zapomnieć nawet wtedy, gdy musimy wrócić do szarej rzeczywistości. Od lat czytam thrillery i kryminały, ale rzadko zdarza mi się trafić na historię tak gęstą od emocji i tak perfekcyjnie skonstruowaną pod względem psychologicznym. Autorka zabiera nas do Warszawy, która w jej wydaniu jest mroczna, duszna i pełna tajemnic, jakich wolelibyśmy nigdy nie poznać.

Wszystko zaczyna się od makabrycznego odkrycia w luksusowym apartamencie, gdzie zostaje znalezione ciało młodej influencerki, a sposób, w jaki została potraktowana, mrozi krew w żyłach. Od początku miałam wrażenie, że to nie jest zwykłe morderstwo, ale jakiś chory, rytualny spektakl zaplanowany przez kogoś, kto czerpie satysfakcję z cudzego cierpienia. To brutalne preludium otwiera puszkę Pandory, z której wylewają się kolejne zbrodnie, wstrząsając opinią publiczną i stawiając policję pod ścianą. Czułam ten narastający niepokój z każdą przeczytaną stroną, a tempo akcji było tak zawrotne, że chwilami zapominałam o oddychaniu.

W centrum tego chaosu stają starszy aspirant Bartosz Bogucki i komisarz Kacper Ziętarski, duet, który od razu polubiłam za ich autentyczność i skomplikowane charaktery. To nie są papierowi bohaterowie, lecz ludzie z krwi i kości, którzy niosą na barkach bagaż własnych doświadczeń i bolesną przeszłość. Obserwowanie, jak zmagają się z bezwzględnym mordercą, a jednocześnie walczą z własnymi demonami, było fascynującym doświadczeniem, które nadało tej historii głębi. Ich relacja, pełna napięcia i trudnych momentów, sprawiała, że kibicowałam im nie tylko w śledztwie, ale też w próbach poukładania własnego życia.

Równolegle poznajemy perspektywę tajemniczej bohaterki, która w cieniu próbuje ukryć swój własny, mroczny sekret, a jej walka o przetrwanie jest wręcz bolesna w odbiorze. To, jak Agnieszka Peszek opisała proces zacierania śladów i paraliżujący strach przed zdemaskowaniem, zasługuje na najwyższe uznanie. Czytałam opisy jej zmagań z poczuciem winy i narastającą obsesją z zapartym tchem, zastanawiając się, jak daleko człowiek może się posunąć, by chronić to, na co pracował latami. Ta postać jest tak niejednoznaczna, że do samego końca nie potrafiłam zdecydować, czy powinnam jej współczuć, czy może się jej obawiać.

Zadawałam sobie pytanie, czy jest ona katem, czy ofiarą, a może tragicznym połączeniem obu tych ról, uwikłanym w spiralę przemocy, z której nie ma ucieczki. Autorka po mistrzowsku manipuluje naszymi odczuciami, rzucając nam skrawki informacji, które zamiast wyjaśniać sytuację, rodzą tylko kolejne pytania. Każde kolejne przestępstwo opisane w książce wprowadzało coraz więcej niewiadomych, a ja czułam się jak detektyw próbujący ułożyć skomplikowaną mozaikę bez wszystkich elementów. To właśnie ta niepewność i ciągłe napięcie sprawiły, że nie mogłam się od tej lektury oderwać nawet na moment.

Fabuła jest niesamowicie zakręcona, pełna ślepych zaułków i fałszywych tropów, które sprawiały, że moje teorie co do tożsamości sprawcy upadały jedna po drugiej. Agnieszka Peszek ma niezwykły dar budowania atmosfery zagrożenia, która osiada na czytelniku jak gęsta mgła i nie odpuszcza aż do finału. Bardzo doceniam fakt, że mimo tak wielu wątków i skomplikowanej intrygi, autorce udało się zachować spójność i logikę opowieści. Nie ma tu miejsca na przypadki, a każdy szczegół, nawet ten z pozoru nieistotny, ma swoje znaczenie w ogólnym rozrachunku.

Najbardziej jednak ucieszyło mnie to, że na samym końcu wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce, tworząc jeden konkretny i satysfakcjonujący obraz. Często w thrillerach finał bywa rozczarowujący lub naciągany, ale tutaj dostałam rozwiązanie, które było logiczne, a jednocześnie totalnie mnie zaskoczyło. Zamknęłam książkę z poczuciem pełnej satysfakcji, choć też z pewnym smutkiem, że to już koniec przygody z tymi bohaterami. To była prawdziwa jazda bez trzymanki, która zostawiła w mojej głowie trwały ślad i sprawiła, że z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych książek autorki.

Jeżeli szukacie czegoś, co sprawi, że zapomnicie o całym świecie i spędzicie wieczór z wypiekami na twarzy, to „Numer 1” jest pozycją obowiązkową. To mocna, bezkompromisowa i świetnie napisana historia, która udowadnia, że polski kryminał ma się doskonale i potrafi trzymać światowy poziom. Gorąco polecam każdemu, kto kocha mroczne zagadki i bohaterów, których losy nie są nam obojętne. Dla mnie to była jedna z najlepszych lektur tego roku i na pewno będę do niej wracać myślami jeszcze bardzo długo.

Recommended Posts

powieść obyczajowa romans współpraca recenzencka

„Smaki greckiej wyspy” – Katarzyna Wrona

„Nie muszę być najlepsza, żeby być kimś. Nie muszę się wstydzić otrzymywania pomocy od innych, bo na większość rzeczy sama zapracowałam. Nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem, by zadowolić świat.” Rzadko kiedy zdarza mi się, bym miała tak skrajne emocje wobec głównej bohaterki, mimo że niejedno w życiu już przeczytałam. Kiedy zaczęłam lekturę „Smaki […]

ksiazkowyzaulek 
kryminał sensacja thriller

„Obsesja” – B. A. Paris

„Nic nie będzie miało znaczenia… kiedy cię zabiję.” Jako czytelniczka z wieloletnim stażem, która przez swoje ręce przepuściła już setki thrillerów, muszę przyznać, że „Obsesja” autorstwa B.A. Paris to kolejna pozycja, która przypomniała mi, dlaczego tak bardzo cenię tę autorkę. Choć zazwyczaj moje serce bije mocniej przy rodzimej literaturze i to po nią sięgam najczęściej, […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment