„Jeszcze nie wszystko stracone” – Paulina Wiśniewska

„W końcu to w słowach i kadrach zaklęte są wszelkie tajemnice. Tkwią tam niewzruszone upływem czasu, podczas gdy dla ludzi czas nie stoi w miejscu, a kiedy się wydaje, że nic ani nikt nie wróci do tajemnic, one wypływają na powierzchnię.”
„Jeszcze nie wszystko stracone” Pauliny Wiśniewskiej to kolejna książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać, jednak muszę przyznać, że nie jest to jej najlepsza pozycja. Powieść wydaje się być kontynuacją jakiejś serii, choć nigdzie nie ma wyraźnej informacji, że tak jest, co może wprowadzać czytelnika w konsternację.
Fabuła kręci się wokół Oli, młodej kobiety, która kończy studia, ma wspierające przyjaciółki i idealną rodzinę. Jednak pod fasadą tej idylli kryją się trudne emocje i sekrety. Trzy lata wcześniej jej bliźniak, Szymon, zginął w tragicznym wypadku na stoku narciarskim. Ola wciąż zmaga się z bólem po stracie i próbuje odnaleźć sens życia bez niego. Gdy rodzina postanawia wrócić do górskiej miejscowości, gdzie wydarzyła się tragedia, na jaw wychodzą ukrywane przez lata tajemnice.
Choć pomysł na fabułę wydaje się interesujący, niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Historia momentami sprawia wrażenie chaotycznej, a niektóre wątki nie są wystarczająco rozwinięte. Motywy działania starszego brata Oli są dla mnie niezrozumiałe – trudno sobie wyobrazić dorosłego mężczyznę zachowującego się w tak irracjonalny sposób. Dodatkowo zakończenie książki nie przynosi satysfakcji. Niektóre kluczowe pytania pozostają bez odpowiedzi, a rozwiązania sugerowane przez autorkę są mało przekonujące.
Emocjonalna głębia jest zdecydowanie mocnym punktem powieści – Wiśniewska potrafi dobrze oddać wewnętrzne rozterki bohaterki i jej trudności w radzeniu sobie z żałobą. Niestety, kwestie rodzinne nie są do końca uporządkowane, co powoduje wrażenie braku spójności w relacjach między postaciami. Niektóre konflikty są zaledwie zarysowane, inne zaś wydają się rozwiązane zbyt łatwo lub bez należytego wyjaśnienia.
Na plus można zaliczyć opisy górskiej miejscowości i atmosferę, która buduje napięcie. Tajemniczy chłopak, który również próbuje odkryć przyczyny śmierci Szymona, dodaje historii nieco intrygi, ale niestety jego wątek nie zostaje w pełni wykorzystany.
Podsumowując, „Jeszcze nie wszystko stracone” to książka, która ma potencjał, ale nie do końca go wykorzystuje. Dla fanów Pauliny Wiśniewskiej może być interesującą pozycją, ale nie dorównuje jej wcześniejszym dziełom. Jeśli ktoś sięgnie po tę książkę, polecam nastawić się na nierówne tempo narracji i otwarte zakończenie, które może rozczarować.
