kryminał

„Konkurent” – Diana Brzezińska

ksiazkowyzaulek 

„Czasami odpychamy od siebie najgorsze, a czasami wierzymy we wszystko od razu.”

Zanim przejdę do samej fabuły, muszę się z Wami podzielić czymś bardzo osobistym, co sprawia, że każda kolejna premiera tej autorki jest dla mnie wyjątkowa. Kiedyś wspólnie z Dianą Brzezińską współprowadziłam blog recenzencki „Recenzje z pazurem” i to właśnie ona jako pierwsza dostrzegła we mnie potencjał, dając mi szansę i pozwalając uwierzyć we własne możliwości. Z tego powodu kibicuję jej twórczości z całego serca, obserwując, jak pięknie rozwija się jej literacka droga, a „Konkurent” jest tego najlepszym dowodem i zwieńczeniem ogromu pracy, jaki wkłada w swoje książki.

Ta powieść to moment, w którym rozstrzyga się wszystko, co swój początek miało jeszcze w „Wizjonerze”, tworząc klamrę kompozycyjną dla całej serii, którą pokochały tysiące czytelników. To wielki finał, na który czekaliśmy z niecierpliwością, ale i z pewnym lękiem przed tym, co ostatecznie przygotowała dla nas autorka. Już od pierwszych stron czuć, że stawka jest najwyższa z możliwych, a emocje będą nam towarzyszyć do ostatniej kropki, nie dając ani chwili wytchnienia w tej dusznej atmosferze śledztwa.

Wszystko zaczyna się od niewyobrażalnej tragedii, która mrozi krew w żyłach każdemu rodzicowi – trzyletni Łukasz znika nagle z piaskownicy, a czas zaczyna nieubłaganie uciekać. Cała Polska wstrzymuje oddech, uruchomiony zostaje Child Alert, a media huczą od domysłów, podczas gdy rodzina chłopca pogrąża się w bezgranicznej rozpaczy i niepewności. Diana Brzezińska po raz kolejny pokazuje, że potrafi uderzyć w najczulsze struny ludzkiej psychiki, kreśląc obraz cierpienia, który zostaje pod skórą na długo po odłożeniu lektury.

Choć początkowo wszystko wskazuje na porwanie, kolejne tropy prowadzą śledczych w miejsca znacznie mroczniejsze, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać na początku tej drogi. Autorka po mistrzowsku buduje napięcie, pokazując, że prawda bywa o wiele bardziej skomplikowana i bolesna, niż proste policyjne schematy, do których przywykliśmy. To śledztwo staje się punktem zwrotnym dla wszystkich zaangażowanych w nie osób, wystawiając ich moralność i profesjonalizm na najcięższą próbę w ich dotychczasowej karierze.

W tej części wreszcie łączy się to, co od dawna dręczyło Aleksandra i Agatę, czyli tajemnica bloga Pana Dociekliwego, która rzucała cień na ich działania w poprzednich tomach. Poznanie autora tych mrocznych wpisów okazuje się szokującym odkryciem, które jednak przynosi pewnego rodzaju ulgę i pozwala domknąć rozdziały, które zbyt długo pozostawały otwarte. To niesamowite, jak autorka potrafiła powiązać te wszystkie drobne nitki w jedną, spójną i niezwykle logiczną całość, która zachwyca precyzją wykonania.

Nie mogę nie wspomnieć o moich ulubionych bohaterach, bo Agata Skibińska i Łukasz Prochot stali mi się niezwykle bliscy na przestrzeni całego cyklu. W „Konkurent” Agata musi podjąć decyzje, które na zawsze zmienią jej życie, a Aleksander mierzy się z kluczowymi pytaniami o swoją przyszłość i to, co w niej najważniejsze. Ich relacja, pełna tarć, ale i głębokiego, niemal bezsłownego porozumienia, jest jednym z najmocniejszych punktów tej historii, sprawiając, że czytelnik czuje się, jakby żegnał starych, dobrych znajomych.

Na brawa zasługują również postacie drugoplanowe, takie jak Lewis czy prokurator Nabożny, którzy wnoszą do tej opowieści mnóstwo autentyczności i emocjonalnego ciężaru. Nabożny musi dokonać trudnych wyborów w swoim życiu osobistym, co dodaje fabule ludzkiego wymiaru i pokazuje, że praca w organach ścigania zawsze odciska piętno na sferze prywatnej. To właśnie te życiowe dylematy sprawiają, że powieści Diany czyta się z tak wielkim zaangażowaniem, bo bohaterowie są po prostu prawdziwi w swoim bólu i radościach.

Muszę przyznać, że lektura tej książki wycisnęła ze mnie niejedną łzę, bo trudna tematyka poruszona przez autorkę wywołuje całą masę silnych emocji. To pożegnanie z serią wywołało we mnie smutek, że to już koniec spotkań z Agatą i Łukaszem, ale jednocześnie czuję ogromną satysfakcję z tak genialnie poprowadzonego i zaskakującego finału. Choć rozumiem chęć autorki do pójścia dalej i tworzenia nowych historii, to będę tęsknić za tą ekipą i po cichu liczę, że może kiedyś migną nam jeszcze chociaż na moment w jakiejś innej powieści.

Gorąco polecam „Konkurent” każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko prostej zagadki kryminalnej – to książka o wielkim ciężarze gatunkowym, która zostawia ślad w sercu. Diana stworzyła zakończenie, które zaskoczy nawet najbardziej uważnych czytelników, udowadniając, że jest jedną z najlepszych autorek w swoim gatunku. Ja z niecierpliwością czekam na jej kolejną powieść, wiedząc, że każda kolejna historia będzie równie mocna i dopracowana.

Recommended Posts

kryminał

„Konkurent” – Diana Brzezińska

„Czasami odpychamy od siebie najgorsze, a czasami wierzymy we wszystko od razu.” Zanim przejdę do samej fabuły, muszę się z Wami podzielić czymś bardzo osobistym, co sprawia, że każda kolejna premiera tej autorki jest dla mnie wyjątkowa. Kiedyś wspólnie z Dianą Brzezińską współprowadziłam blog recenzencki „Recenzje z pazurem” i to właśnie ona jako pierwsza dostrzegła […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment