polecajki powieść obyczajowa romans

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” – Monika Klara Krajniak

ksiazkowyzaulek 

„Sama dobrze wiesz, że przyjaźń między chłopakiem, a dziewczyną istnieje. To normalne, że można się zaprzyjaźnić bez romantycznych podtekstów – powiedziała Emilia, wciąż intensywnie wpatrując się w Melanię. – W końcu ty i Daniel jesteście tylko przyjaciółmi… prawda?”

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” Moniki Klary Krajniak to historia, która od pierwszych stron otula ciepłem, choć nie szczędzi nam emocjonalnych zakrętów. Choć bardzo chciałam objąć tę książkę swoim patronatem, a później los sprawił, że spóźniłam się na nabór recenzencki, to w końcu trafiła w moje ręce. Cierpliwość została nagrodzona, bo ta opowieść musiała po prostu poczekać na swój idealny moment, by w pełni wybrzmieć w moim sercu i pokazać mi, że na dobre rzeczy warto czekać.

Poznajemy Melę, dziewczynę u progu dorosłości, która ma to niesamowite szczęście dorastać w domu pełnym miłości. Rodzina Tylczyńskich to prawdziwa opoka, choć muszę Wam szczerze przyznać, że na samym początku czułam się nieco zagubiona w gąszczu imion i powiązań. To rodzina wielodzietna z prawdziwego zdarzenia, gdzie dynamika relacji jest niezwykle intensywna, ale gdy już wgryzłam się w tę historię, zobaczyłam, że u nich wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku i każdy ma tam swoje ważne miejsce.

Głównym wątkiem powieści Moniki Klary Krajniak jest jednak relacja Meli z Danielem – przyjaźń tak czysta i głęboka, że niemal niemożliwa do rozdzielenia. Jednak życie brutalnie weryfikuje ich plany, gdy chłopak wyjeżdża na studia setki kilometrów dalej. Śledząc losy Meli, czułam ten narastający smutek i pustkę, która pojawia się, gdy osoba będąca naszym fundamentem nagle znika z codzienności, a my zostajemy sami z ciszą, której wcześniej nie znaliśmy.

Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do tragicznego wypadku, który wywraca ich świat do góry nogami. To ten moment w powieści, w którym emocje biorą górę, a ja podczas czytania czułam autentyczny ucisk w gardle. Ból i poczucie winy stają się katalizatorem do wyciągnięcia na światło dzienne uczuć, które oboje starali się głęboko ukryć pod maską koleżeństwa, przekonując samych siebie, że ich więź nigdy nie ulegnie zmianie.

Zaczęłam się zastanawiać razem z bohaterami, czy powrót do tego, co było kiedyś, jest w ogóle możliwy, gdy raz przekroczy się granicę szczerości. W życiu Meli pojawia się także Adam i to on wprowadza do fabuły potrzebny powiew świeżości oraz niepewności. Jego obecność zmusza dziewczynę do spojrzenia na swoje życie z zupełnie innej perspektywy, stawiając pytania, których wcześniej bała się zadać sama sobie w obawie przed zburzeniem dotychczasowego porządku.

Autorka stworzyła powieść, która mimo poruszania trudnych tematów pozostaje niezwykle lekka i kojąca w odbiorze. To idealna lektura na wiosenny, ciepły wieczór, kiedy potrzebujemy czegoś, co nas otuli niczym miękki kocyk i przypomni o niesamowitej sile więzi rodzinnych. Styl, jakim posługuje się Monika Klara Krajniak, jest bardzo przystępny, a sposób kreowania relacji między rodzeństwem sprawia, że sama chciałabym stać się częścią tego gwarnego i pełnego wsparcia domu.

Cieszę się, że w końcu nadrobiłam ten tytuł, bo to jedna z tych książek, które czytają się niemal same, a strony uciekają niepostrzeżenie jedna za drugą. Choć opowieść dotyka lęku przed zmianą i trudnych decyzji, przed którymi Mela i Daniel tak długo uciekali, robi to w sposób niezwykle kulturalny i wyważony. To piękny początek serii, który obiecuje nam jeszcze więcej wzruszeń, a ja już teraz wiem, że z ogromną chęcią sięgnę po kolejne tomy, by sprawdzić, jak potoczą się losy pozostałych członków tej wyjątkowej rodziny.

Jeśli szukacie historii o dorastaniu, o cienkiej granicy między przyjaźnią a miłością i o tym, że rodzina jest najbezpieczniejszą przystanią w czasie burzy, to „Jesteście tylko przyjaciółmi?” będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. Ja zostaję z tą opowieścią w myślach jeszcze na dłuższą chwilę i z niecierpliwością wypatruję kolejnej części, by znów móc spotkać się z Tylczyńskimi. To była naprawdę udana literacka podróż, która przypomniała mi, dlaczego tak bardzo kocham polską literaturę obyczajową.

Recommended Posts

powieść obyczajowa romans współpraca recenzencka

„Rozarium” – Agata Kołodziejczyk

„Na przekór porze roku w sercach dwojga ludzi coś się właśnie zaczynało rodzić. Ten maleńki zaczyn uczucia, który oplecie ich niewidzialnymi więzami nie do rozerwania.” Ostatnio moje czytelnicze serce mocniej zabiło przy lekturze książki „Rozarium”, choć muszę przyznać, że początkowo podchodziłam do niej z pewną dozą niepewności. Moje wyobrażenie o Anglii końca XIX wieku zawsze […]

ksiazkowyzaulek 
polecajki powieść obyczajowa romans

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” – Monika Klara Krajniak

„Sama dobrze wiesz, że przyjaźń między chłopakiem, a dziewczyną istnieje. To normalne, że można się zaprzyjaźnić bez romantycznych podtekstów – powiedziała Emilia, wciąż intensywnie wpatrując się w Melanię. – W końcu ty i Daniel jesteście tylko przyjaciółmi… prawda?” „Jesteście tylko przyjaciółmi?” Moniki Klary Krajniak to historia, która od pierwszych stron otula ciepłem, choć nie szczędzi […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment