„Wiatr od morza. Sztil” – Magdalena Witkiewicz

„Bo czasem życie to nie prosta linia, a mapa pełna zakrętów, rozwidlonych ścieżek. I to, że ktoś przez chwilę wybiera inną drogę, nie znaczy, że będzie szedł nią całe życie.”
„Wiatr od morza. Sztil” Magdaleny Witkiewicz to książka, która czekała na swoją kolej naprawdę długo. Leżała cierpliwie na półce, a ja wiedziałam, że przyjdzie na nią odpowiedni moment. Nie chciałam sięgać po nią w pośpiechu, między codziennymi obowiązkami. Czułam, że to nie jest lektura na byle kiedy. Czułam, że muszę do niej dojrzeć, że muszę mieć w sobie spokój, by przyjąć wszystko, co w niej znajdę.
Pierwsza część tej historii poruszyła mnie ogromnie. Pamiętam, jak długo po jej przeczytaniu nie mogłam przestać o niej myśleć. Magdalena Witkiewicz ma niezwykły dar pisania o emocjach w sposób tak prawdziwy, że niemal czujemy, jakbyśmy przeżywali wszystko razem z bohaterami. W ich losach odbija się ludzkie życie – kruche, nieprzewidywalne, pełne tęsknoty, ale też nadziei.
Druga część, „Sztil”, również wywarła na mnie ogromne wrażenie. Może nawet większe, bo wiedziałam już, czego się spodziewać – i że to nie będzie łatwa podróż. Autorka nie daje wytchnienia, ale daje coś więcej: refleksję, zrozumienie i czułość wobec świata. To historia, która dojrzewa razem z czytelnikiem, która każe zatrzymać się i posłuchać tego, co w nas ciche, ale bardzo ważne.
Świadomie odkładałam lekturę, aż poczuję, że mam w sobie tyle siły, by się z nią zmierzyć. I dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem – było warto. Witkiewicz pisze tak, że każde słowo ma znaczenie, każde zdanie niesie emocję. „Wiatr od morza. Sztil” to nie tylko książka do przeczytania, to książka do przeżycia.
W trakcie lektury wiele razy musiałam się zatrzymać, zamknąć oczy i po prostu pomyśleć. Wiele fragmentów zapisałam w swoim kajecie, bo nie chciałam, żeby uleciały. To słowa, do których chce się wracać – mądre, spokojne, pełne prawdy o życiu, miłości, przemijaniu. Takie, które zostają w sercu na długo.
To nie jest książka łatwa. To nie jest też książka dla każdego momentu. Ale kiedy już przyjdzie na nią czas, potrafi dać coś naprawdę ważnego – ukojenie, zrozumienie, może nawet odrobinę spokoju, którego w codzienności tak często brakuje.
Magdalena Witkiewicz po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać o emocjach z niezwykłą czułością i głębią. „Wiatr od morza. Sztil” to opowieść o życiu w jego najdelikatniejszej odsłonie – o tym, że czasem trzeba pozwolić, by wiatr ustał, a morze się uspokoiło, by usłyszeć siebie.
Polecam tę książkę szczególnie na długie, jesienne wieczory. Na momenty, gdy potrzebujemy ciszy, refleksji i ciepła. Choć nie jest to łatwa lektura, to z pewnością jest tego warta. I w zasadzie – to tyle.
