„Fałszywe anioły” – Jadwiga Buczak

„Wszystko zaczęło się od starej chałupy, a właściwie od momentu otrzymania jej w spadku po mojej ciotecznej babce. Nie, nie jakieś miliony, ale mały drewniany domek pod lasem na Zabrzu.”
Ostatnio czułam, że potrzebuję odskoczni od ciężkich reportaży i mrocznych thrillerów, które zazwyczaj goszczą na mojej półce. Moim lekarstwem na jesienną aurę i natłok myśli okazały się „Fałszywe Anioły”, czyli najnowsza propozycja od Jadwigi Buczak. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno się tak szczerze nie uśmiałam przy lekturze. Autorka ma niesamowity dar łączenia intrygi kryminalnej z humorem, który nie jest wymuszony, a raczej wynika z absurdalności sytuacji, w jakich lądują bohaterki.
W tej części ponownie spotykamy nasze ulubione trio, czyli Gośkę, Ankę i Kićkę, które tym razem mierzą się z nie lada wyzwaniami. Fabuła kręci się wokół kolekcji rzekomo odnalezionych obrazów Jacka Malczewskiego, które szybko okazują się świetnie przygotowanymi falsyfikatami. Gdy antykwariusz zamieszany w handel tymi dziełami zostaje zamordowany, atmosfera gęstnieje, choć w wykonaniu tych pań nawet morderstwo nabiera specyficznego, komediowego kolorytu. Uwielbiam to, jak autorka prowadzi narrację, pozwalając nam śledzić zarówno oficjalne działania policji, jak i amatorskie śledztwo przyjaciółek.
Wątek kryminalny przeplata się tutaj z bardzo życiowym problemem – jedna z bohaterek przechodzi przez trudny rozwód i desperacko potrzebuje dowodów na niewierność męża. Akcja szpiegowska, którą organizują przyjaciółki, przypomina sceny z najlepszych filmów o agentach, tyle że z dużą dawką pecha i zabawnych pomyłek. Obserwowanie, jak te trzy kobiety starają się być profesjonalnymi detektywami, dostarczyło mi mnóstwo rozrywki. Ich determinacja jest godna podziwu, nawet jeśli metody bywają, delikatnie mówiąc, niekonwencjonalne.
Bardzo polubiłam postać komisarza Alojzego Żarka, który musi nie tylko rozwiązać zagadkę morderstwa i fałszerstw, ale też użerać się z naciskami prokuratora i… ciągle wchodzącymi mu w paradę amatorkami. Żarek to postać z krwi i kości, nieco zmęczona systemem, ale wciąż skuteczna, co tworzy świetny kontrast dla energetycznych poczynań Gośki i jej ekipy. Muszę przyznać, że zagadka związana z obrazami Malczewskiego została bardzo ciekawie skonstruowana i do samego końca nie byłam pewna, kto za tym wszystkim stoi.
Kiedy ginie kolejna osoba, która mogła wskazać mordercę, sytuacja robi się naprawdę poważna, a gąszcz fałszywych tropów sprawia, że czytelnik zaczyna błądzić razem z policją. Jadwiga Buczak świetnie poradziła sobie z utrzymaniem tempa akcji, sprawiając, że ani przez moment nie czułam znużenia. Bardzo doceniam tło związane z rynkiem sztuki, które zostało przedstawione w sposób przystępny, a zarazem intrygujący. To rzadkość w komediach kryminalnych, by wątek branżowy był tak dopracowany.
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji poznać przygód tych zwariowanych przyjaciółek w poprzednich tomach, to koniecznie nadrabiajcie zaległości. Choć „Fałszywe Anioły” można czytać jako osobną historię, to znajomość wcześniejszych perypetii Anki, Gośki i Kićki pozwala jeszcze lepiej zrozumieć ich specyficzną więź i dynamikę. To jedna z tych serii, przy których odpoczywam i szczerze kibicuję bohaterkom, niezależnie od tego, w jakie kłopoty się akurat wpakują.
Książka jest napisana lekkim, barwnym językiem, co sprawia, że czyta się ją błyskawicznie – u mnie to był praktycznie jeden wieczór. To idealna lektura na momenty, gdy świat wydaje się zbyt poważny i potrzebujemy odrobiny inteligentnego humoru podanego w formie kryminalnej łamigłówki. Cieszę się, że autorka trzyma poziom i wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika nowymi pomysłami na kłopoty swoich bohaterek.
Bardzo dziękuję wydawnictwu Lira za egzemplarz recenzencki, bo dzięki niemu spędziłam naprawdę udany czas. „Fałszywe Anioły” zostają ze mną w pamięci jako jedna z zabawniejszych pozycji tego roku. A Wy czytaliście już przygody tych pań, czy dopiero planujecie spotkanie z Malczewskim w tle? Dajcie znać w komentarzach, jakie są Wasze ulubione komedie kryminalne.
