„Fałszywi bohaterowie. Dziesięć kontrowersyjnych postaci, które niesłusznie podziwiamy” – Otto English

„Próba określenia, gdzie zaczyna i kończy się sztuka, przypomina próbę żonglowania sosem pieczeniowym w przestrzeni kosmicznej, w masce na twarzy i ze związanymi z tyłu rękami.”
Ostatnio wpadła mi w ręce lektura, która totalnie zburzyła mój spokój ducha i kazała przemyśleć wszystko, co do tej pory wiedziałam o wielkich autorytetach. „Fałszywi bohaterowie. Dziesięć kontrowersyjnych postaci, które niesłusznie podziwiamy” autorstwa Otto Englisha to pozycja, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie, zwłaszcza jeśli tak jak ja kochacie grzebać w historycznych zawiłościach. Autor bierze na warsztat ludzi, których portrety wiszą w podręcznikach, i bezlitośnie zdziera z nich pozłotę, pokazując, że pod maską geniuszu czy świętości często kryły się bardzo mroczne sekrety.
Zastanawiałyście się kiedyś, jak to możliwe, że świat tak łatwo zapomniał o nazistowskiej przeszłości Coco Chanel? To jeden z tych wątków, który najbardziej mnie uderzył, bo przecież codziennie spotykamy się z kultem jej stylu i elegancji, a tymczasem prawda o jej wojennych powiązaniach jest po prostu porażająca. English nie boi się stawiać trudnych pytań, w tym tego najbardziej kontrowersyjnego – czy Matka Teresa rzeczywiście zasłużyła na kanonizację? Analiza jej działalności w Kalkucie rzuca zupełnie nowe, dość niewygodne światło na to, co przez lata uważaliśmy za bezgraniczne miłosierdzie.
Fascynujące jest to, że choć tytuł obiecuje nam dziesięć konkretnych postaci, w rzeczywistości dostajemy znacznie więcej. Autor umiejętnie wprowadza nas w temat, opisując całą rzeszę innych osób, które tworzą tło dla głównych bohaterów książki, co pozwala lepiej zrozumieć kontekst epoki. Dla mnie to była niesamowita podróż przez historię polityki, sztuki i religii, która udowodniła mi, że prawda rzadko bywa czarno-biała, a nasze wyobrażenia o idolach są często starannie wykreowanym produktem marketingowym.
Przyznam szczerze, że o niektórych faktach przytoczonych w książce słyszałam już wcześniej, ale zestawienie ich w jednej publikacji robi piorunujące wrażenie. Otto English pisze w sposób niezwykle rzetelny, a jednocześnie pasjonujący, dzięki czemu nawet jeśli nie przepadacie za typowymi książkami historycznymi, ta Was wciągnie bez reszty. To nie jest suchy wykład, ale intrygujące śledztwo, które trzyma w napięciu do ostatniej strony, bo każda kolejna postać okazuje się mieć jeszcze więcej za uszami niż poprzednia.
Najbardziej w tej lekturze ujęło mnie to, że autor nie skupia się wyłącznie na wytykaniu błędów. On stara się zrozumieć mechanizm, dlaczego jako ludzkość w ogóle potrzebujemy tworzyć sobie takie nieskazitelne pomniki i dlaczego tak bardzo boimy się przyznać, że nasi bohaterowie byli tylko ludźmi ze swoimi słabościami. To prowokacyjne spojrzenie na zbiorową wyobraźnię sprawiło, że po zamknięciu książki długo jeszcze siedziałam w fotelu, analizując własne przekonania na temat osób, które podziwiam.
Wielkim plusem jest także fakt, że English docenia przy okazji osoby zapomniane, te, które faktycznie dokonały wielkich rzeczy, ale z jakiegoś powodu zostały zepchnięte na margines historii. To piękny kontrast dla tych „wielkich”, których reputację właśnie zburzył na naszych oczach. Dzięki temu książka zyskuje dodatkową głębię i nie jest tylko listą zażaleń, ale ważnym głosem w dyskusji o tym, kogo i dlaczego decydujemy się otaczać kultem w dzisiejszych czasach.
Jeśli szukacie czegoś, co Was zaskoczy, oburzy, a jednocześnie wzbogaci Waszą wiedzę, to „Fałszywi bohaterowie. Dziesięć kontrowersyjnych postaci, które niesłusznie podziwiamy” będzie strzałem w dziesiątkę. Mimo że porusza ciężkie tematy, czyta się ją z zapartym tchem, niemal jak najlepszy kryminał, w którym mordercą okazuje się być osoba poza wszelkim podejrzeniem. Dla mnie była to jedna z ciekawszych lekcji pokory wobec historii, jaką ostatnio odebrałam.
Gorąco polecam tę pozycję każdej z Was, bo to lektura odświeżająca i niesamowicie potrzebna w świecie pełnym fake newsów i kreowania sztucznych wizerunków. Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, a te, o których wiedziałam, zobaczyłam w zupełnie innej perspektywie. To książka, która zostaje w głowie na bardzo długo i zmusza do krytycznego myślenia, a przecież o to właśnie chodzi w dobrej literaturze faktu.
