polecajki powieść obyczajowa romans

„Galeria na Złotej” – Monika A. Oleksy

ksiazkowyzaulek 

„Może dlatego każdego roku dostajemy styczeń, który zawsze jest umownym początkiem. Wraz ze styczniem człowiek dostaje kolejne szanse na przemienienie swojego życia oraz czas, który jest najcenniejszym prezentem ofiarowanym każdemu z  nas z osobna. Ten czas możemy wykorzystać lub zmarnować, możemy pozwolić aby przeciekł przez palce albo upłynął przynosząc poczucie dobrze wypełnionych obowiązków i świadomość, że wykorzystaliśmy dane nam dni, przekazując komuś dobrą nadzieję, dzieląc się sobą i tym, co w nas najlepsze.”

Pamiętacie książkę „Niebo w kruszonce” Moniki A. Oleksy??? Jeśli tak, to z pewnością wiecie, jak ogromny ładunek ciepła i wzruszeń potrafi przekazać ta autorka, dlatego z ogromną radością przyjęłam wiadomość o kontynuacji. Ponowne zaproszenie do Lublina stało się dla mnie okazją do literackiego powrotu w miejsca, które już wcześniej skradły moje serce, i muszę przyznać, że ta wizyta była dokładnie tym, czego potrzebowałam. Autorka po raz kolejny udowodniła, że potrafi stworzyć literacki azyl, w którym czas płynie zupełnie innym rytmem, zmuszając nas do zatrzymania się w codziennym biegu i spojrzenia w głąb własnej duszy.

Wkraczając do świata Emilii, niemal natychmiast poczułam zapach herbaty z płatkami bławatka i dzikiej róży, o której wspomina autorka, bo ta proza jest niezwykle zmysłowa i obrazowa. Miałam wrażenie, że siedzę w jednym z tych wygodnych foteli, obserwując koty wygrzewające się w plamach słońca na parapecie i słuchając delikatnego dźwięku kryształowego dzwoneczka. „Galeria na Złotej” to miejsce, w którym chciałoby się zostać na dłużej, by ogrzać się w blasku bijącym z jej wnętrza i z serdeczności gospodyni, która zawsze znajdzie czas na kojącą rozmowę.

To, co szczególnie ujęło mnie w tej części, to fakt, że obok znanych nam już postaci na kartach książki pojawiają się również całkiem nowi bohaterowie, którzy wnoszą do opowieści niesamowitą świeżość i urok. Ich obecność sprawia, że świat stworzony przez Monikę A. Oleksę staje się jeszcze bogatszy i bardziej wielowymiarowy, a my z ciekawością odkrywamy ich tajemnice. Każda z tych nowych osób wnosi swoją unikalną historię, która idealnie przeplata się z losami starych znajomych, tworząc spójną i fascynującą całość.

Wraz z nowymi twarzami w powieści pojawiają się również całkiem nowe, trudne tematy, z którymi muszą zmierzyć się mieszkańcy lubelskich uliczek. Autorka nie ucieka od skomplikowanych zagadnień, dotykając problemów, które mogą spotkać każdą z nas, i robi to z ogromną wyczuciem i delikatnością. Te trudniejsze wątki sprawiają, że lektura staje się bardziej angażująca, a my razem z bohaterami uczymy się, jak radzić sobie z tym, co od losu bywa bolesne i niezrozumiałe.

Najbardziej ujęło mnie to, jak autorka prowadzi te wszystkie osoby, pozwalając im na błędy, słabości i chwile zwątpienia, co czyni ich niezwykle bliskimi mojemu sercu. Anna, Wiktoria, Karol czy January to postacie z krwi i kości, które na krętych uliczkach Starego Miasta próbują odnaleźć sens w tym, co przyniósł im los. Patrzyłam na ich zmagania z ogromną czułością, odnajdując w ich rozterkach cząstkę własnych doświadczeń i lęków, które przecież każda z nas nosi głęboko pod skórą.

Fabuła tej powieści jest jak misternie tkany kobierzec, gdzie każda nitka, nawet ta najbardziej zasupłana, ma swoje miejsce i znaczenie dla ostatecznego obrazu. To niesamowite, jak autorka potrafi splatać losy tak wielu osób, nie gubiąc przy tym intymności i głębi poszczególnych wątków, które zawsze prowadzą ku nadziei. Czytając tę książkę, czułam, jak opada ze mnie całe napięcie minionego dnia, a w jego miejsce pojawia się spokój i zrozumienie dla mechanizmów rządzących naszym życiem.

Gorąco zachęcam Was do tego, byście pozwoliły sobie na tę chwilę wytchnienia i zanurzyły się w opowieści, która działa niczym najdelikatniejszy balsam na duszę. Ta książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto czekać na każdą kolejną powieść tej autorki, bo mało kto potrafi tak celnie trafiać w najczulsze struny ludzkiej psychiki i koić lęk. To była dla mnie niezwykle ważna podróż literacka, która przypomniała mi, że nawet w najbardziej skomplikowanych życiorysach zawsze tli się iskierka nadziei na pomyślne rozwiązanie.

Zamykając tę historię, poczułam pewnego rodzaju tęsknotę za Lublinem i tymi wszystkimi ludźmi, którzy stali mi się tak bliscy w trakcie lektury. Jestem przekonana, że każda z Was odnajdzie w tej opowieści coś dla siebie, niezależnie od tego, na jakim etapie życia się obecnie znajduje i jak trudne tematy musi przepracować. Pozwólcie sobie na tę odrobinę magii i spokoju, które płyną z każdej strony tej wyjątkowej powieści, bo naprawdę warto zatrzymać się w tej galerii chociaż na moment.

Recommended Posts

kryminał sensacja thriller

„Bursztyn Juraty” – Anna Klejzerowicz

„Do tej pory bardzo mało  wiedziałem o bałtyckim złocie, bo tak nazywano te skarby. Zafascynowały mnie szczególnie zdjęcia bursztynów, tajemniczych pełnych światła bryłek zatopionymi  w nich śladami życia sprzed milionów lat.” „Bursztyn Juraty. Z notatnika podcastera kryminalnego” to spotkanie z twórczością Anny Klejzerowicz w formie, która zaskakuje swoją skondensowaną energią. Jako czytelniczka od lat śledząca […]

ksiazkowyzaulek 
powieść obyczajowa romans współpraca recenzencka

„Focus Love” – A.P. Mist

„Nigdy nie wiadomo, co nas spotka. Więc snucie planów, próby przewidywania tego co można zrobić, są bezsensowne.” „Focus Love” autorstwa A.P. Mist to historia, która na początku wywołała we mnie sporo mieszanych uczuć i przyznam szczerze, że pierwsze rozdziały mocno mnie denerwowały. Jako czytelniczka z wieloletnim stażem, która niejedno już widziała, poczułam pewien niedosyt dynamiki […]

ksiazkowyzaulek 
powieść obyczajowa romans

„Uczuciowy check-out” – Karolina Wilczyńska

„A walizki po podróży ważą więcej, bo oprócz rzeczy przywozi się jeszcze wspomnienia, zmęczenie, zachwyt, drobne rozczarowanie, głupie dialogi, jedno czy dwa spojrzenia, których człowiek wolałby nie pamiętać i jakieś nieuchwytne przekonanie, że przez kilka dni jego życie było bardziej kolorowe, niż wynikałoby to ze stanu konta i sytuacji uczuciowej.” Sycylia od zawsze kojarzyła mi […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment