komedia kryminalna sensacja thriller

„Trup na Nilu” – Tomasz Duszyński

ksiazkowyzaulek 

„Wiecie co? Ten mój wielbłąd chyba jest popsuty.”

Kiedy myślę o idealnym przepisie na urlop, wcale nie mam przed oczami wyłącznie leżenia plackiem na plaży – sama uwielbiam spędzać wakacje aktywnie, zwiedzać, chłonąć nowe miejsca i szukać przygód. Jednak w świecie literackim, a już zwłaszcza u boku niezrównanego Staszka Ziętka, słowo „aktywne wczasy” nabiera zupełnie nowego, krwawego i niebywale komicznego znaczenia. Przeczytałam w swoim życiu już setki kryminałów, ale to właśnie powroty do twórczości Tomasza Duszyńskiego wywołują u mnie najszerszy uśmiech na twarzy. Książka „Trup na Nilu” porwała mnie od pierwszej strony i sprawiła, że po raz kolejny utonęłam w oparach absurdalnego humoru, który tak niezwykle cenię w literaturze rozrywkowej.

Przy tej lekturze od razu poczułam się tak, jakbym wracała do domu, a raczej jechała ze starymi znajomymi na wyczekiwane, wymarzone wakacje. Znam już większość bohaterów z poprzednich tomów tego cyklu, więc ponowne spotkanie z nimi było jak powrót do paczki sprawdzonych przyjaciół, z którymi można kraść konie i pakować się w największe tarapaty. To niesamowite uczucie, kiedy otwierasz książkę i od pierwszego akapitu czujesz tę specyficzną więź z postaciami, wiedząc dokładnie, czego się po nich spodziewać, a jednocześnie dając się zaskoczyć ich nowymi pomysłami.

Jak zwykle przy lekturze tej serii uśmiałam się do łez i muszę przyznać, że autor jest w absolutnej formie, jeśli chodzi o dawkowanie komizmu. Uwielbiam dobrze skrojone komedie kryminalne, a Tomasz Duszyński doskonale wie, jak sprawić, że każda jego kolejna powieść staje się jeszcze bardziej pożądaną przeze mnie lekturą. Jego styl jest niezwykle lekki, wręcz porywający, a jednocześnie pełen błyskotliwych ripost i ironii, która trafia w moje czytelnicze serce w dziesiątkę. Autor posiada niesamowity dar pisania o zbrodni z ogromnym przymrużeniem oka, co sprawia, że od książki po prostu nie da się oderwać.

Największą siłą tej powieści nie jest sama zagadka, ale właśnie ten niepodrabialny, swobodny język, którym posługuje się pisarz, tkając swoją opowieść. Dialogi są tak naturalne, dynamiczne i naszpikowane humorem, że momentami głośno się śmiałam, budząc domowników. Duszyński potrafi genialnie bawić się konwencją klasycznego kryminału, nawiązując do najlepszych wzorców gatunku, a jednocześnie nadając wszystkiemu współczesny, niezwykle świeży sznyt. Przez całą lekturę czuć, że autor sam świetnie się bawił podczas pisania, a ta pozytywna energia i literacka swoboda natychmiast udzielają się czytelnikowi.

Postacie w „Trup na Nilu” są nakreślone grubą, wyrazistą kreską, co doskonale pasuje do klimatu całej opowieści. Każdy z bohaterów ma swoje unikalne dziwactwa i cechy charakteru, które autor uwypukla z ogromnym wyczuciem i humorem. Ich interakcje na pokładzie statku to prawdziwy majstersztyk komizmu sytuacyjnego, gdzie absurd goni absurd, a czytelnik z wypiekami na twarzy śledzi te potyczki słowne. To właśnie te genialnie rozpisane relacje i kreacje postaci budują niepowtarzalną atmosferę, w której zbrodnia schodzi na boczny tor, ustępując miejsca czystej rozrywce.

Sposób, w jaki autor buduje napięcie, przeplatając je komediowymi wstawkami, sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Styl Duszyńskiego charakteryzuje się niezwykłą plastycznością, dzięki czemu opisy egipskich realiów, piramid czy rejsu Nilem ożywają przed oczami, ale nie dominują nad akcją. Wszystko jest tu idealnie wyważone, a lekkość pióra sprawia, że kolejne strony uciekają nieubłaganie, pozostawiając niedosyt. Rzadko spotyka się pisarzy, którzy z taką lekkością i wdziękiem potrafią połączyć intrygę kryminalną z humorem najwyższych lotów.

Dla mnie ta książka była idealną odskocznią od codzienności i dowodem na to, że polska komedia kryminalna ma się doskonale, gdy trafia w ręce profesjonalisty. Autor nie potrzebuje tanich chwytów, by utrzymać uwagę czytelnika, bo broni się przede wszystkim słowem, stylem i inteligencją swoich żartów. Spędziłam z tą lekturą fantastyczny czas i z pewnością będę do niej wracać pamięcią przy okazji kolejnych wakacyjnych planów. To idealna propozycja dla każdego, kto szuka w literaturze niezobowiązującej, ale napisanej z wielką klasą i polotem rozrywki.

Muszę Wam wyznać, że po tej lekturze sama powoli planuję taką wyprawę do Egiptu, marząc o zobaczeniu tych wszystkich niesamowitych miejsc na własne oczy i spędzeniu czasu w ruchu. Oczywiście głęboko w sercu mam nadzieję, że moja podróż obędzie się bez aż takich przygód i bez obecności jedenastej plagi Egiptu w postaci trupów. Chciałabym po prostu podziwiać piramidy i cieszyć się słońcem, choć po cichu liczę na to, że klimat tamtejszych miejsc będzie choć w połowie tak ekscytujący jak w książce. Jeśli jeszcze nie znacie przygód Pana Tomasza i Staszka Ziętka, to koniecznie nadróbcie zaległości, bo to lektura obowiązkowa na każdy wyjazd.

Podsumowując, „Trup na Nilu” to genialna, lekka i niesamowicie zabawna powieść, która udowadnia, że Tomasz Duszyński jest mistrzem w swoim fachu. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto kocha humor, świetnie napisane dialogi i chce spędzić kilka godzin na beztroskiej, literackiej zabawie. To była dla mnie czysta przyjemność i już teraz wyczekuję kolejnych tomów oraz kolejnych szalonych podróży z tymi bohaterami. Pakujcie walizki, bierzcie książkę w dłoń i ruszajcie w rejs, bo naprawdę warto dać się porwać tej piramidalnej intrydze.

Recommended Posts

kryminał sensacja thriller

„Martwi też mówią” – Rafał Glina

„A może jednak niepotrzebnie łączy te trzy wydarzenia? Może jego intuicja tym razem się pomyliła? Przecież robiła tak wiele razy.” Od lat moje czytelnicze serce bije w rytmie dobrych, polskich kryminałów, a seria z podkomisarzem Jackiem Okońskim zajmuje w nim wyjątkowo wysokie miejsce. Kiedy w moje ręce wpadł najnowszy, czwarty już tom cyklu zatytułowany „Martwi […]

ksiazkowyzaulek 
komedia kryminalna sensacja thriller

„Ania z Zielonej Góry” – Tomasz Wendzel

„Przeszła do kolejnego pokoju, który, jak wiedziała z opowieści babci, należał kiedyś do jej matki. Pewnie dlatego od czasu, gdy uświadomiła sobie, co ta kobieta zrobiła, odwiedzała go rzadko. Z kolei babcia postanowiła urządzić w nim izbę pamięci o córce. Na wszystkich ścianach wisiały zdjęcia. Na jednych była uśmiechnięta, na drugich zamyślona, a jeszcze na […]

ksiazkowyzaulek 
powieść obyczajowa romans

„Babskie nasienie” – Anna Kleiber

,,Ich męskie spotkania nie trwały nigdy dłużej niż trzy godziny, więc odstępstwo od tej reguły musiało być gremialnie przekonsultowane.” ,,Ich męskie spotkania nie trwały nigdy dłużej niż trzy godziny, więc odstępstwo od tej reguły musiało być gremialnie przekonsultowane.” Czasami trafiam na książki, które od pierwszych zdań kupują mnie swoim klimatem, a „Babskie nasienie” Anny Kleiber […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment