powieść obyczajowa powieści świąteczne romans

„Miłość na gwiazdkę” – Roma J. Fiszer

ksiazkowyzaulek 

Ostatnio w mojej biblioteczce zagościła kolejna pozycja, która niestety pozostawiła mnie z ogromnym niedosytem i poczuciem straconego czasu. Zaczęłam czytać „Miłość na gwiazdkę” z dużym entuzjazmem, bo pierwsze strony naprawdę obiecywały coś ciekawego i czuć było, że zaraz wydarzy się coś, co porwie mnie bez reszty. Niestety, to dobre wrażenie prysnęło szybciej, niż się pojawiło, zostawiając mnie w totalnym zawieszeniu.

Tuż po tym obiecującym wstępie, gdzie faktycznie coś zaczynało się dziać, cała dynamika nagle wyhamowała do zera i wszystko po prostu stanęło w miejscu. Miałam wrażenie, że autorka postawiła przed czytelnikiem mur, przez który nie dało się przebić do żadnej konkretnej treści czy głębszego sensu. Brak jakiejkolwiek akcji sprawił, że kolejne rozdziały ciągnęły się niemiłosiernie, a ja z każdą stroną traciłam nadzieję na jakąkolwiek poprawę.

Najbardziej zabolał mnie jednak całkowity brak emocji, których zawsze szukam w literaturze i które są dla mnie fundamentem dobrej opowieści. Przechodziłam przez te opisy zupełnie obojętna, nie potrafiąc wykrzesać z siebie ani odrobiny współczucia czy zainteresowania losem bohaterów, którzy wydawali się papierowi i pozbawieni życia. W efekcie wynudziłam się przy tej lekturze okropnie, co jest chyba najgorszą rzeczą, jaka może spotkać czytelnika podczas wieczornego relaksu.

Muszę przyznać otwarcie, że po prostu męczyłam się, czytając tę książkę, i wielokrotnie miałam ochotę ją odłożyć, nie wracając już do niej nigdy więcej. Każdy kolejny akapit był dla mnie wyzwaniem, a walka o dotarcie do zakończenia przypominała przedzieranie się przez gęstą mgłę, w której i tak nic nie widać. Trudno o większe rozczarowanie, gdy zasiada się do lektury z otwartą głową, a dostaje się coś tak nużącego.

Zaczęłam się nawet zastanawiać, jakie mogłoby być realne zastosowanie tej pozycji, i doszłam do wniosku, że sprawdziłaby się wyłącznie w jednej, bardzo konkretnej roli. Gdyby „Miłość na gwiazdkę” potraktować jako poradnik dotyczący tego, jak przygotować się do świąt, co kupić i w jakiej kolejności wykonywać obowiązki, to byłaby całkiem okej. Te drobiazgowe opisy przygotowań i logistyki bożonarodzeniowej to jedyny element, który został tu rzetelnie dopracowany, choć zupełnie nie tego szukałam.

Być może istnieją czytelnicy, którzy lubią taką niespieszną, wręcz sielankową i statyczną narrację, gdzie liczy się każda upieczona blacha pierników. Jeśli należycie do osób, które cenią sobie pozycje wyjątkowo spokojne, wręcz pozbawione gwałtownych zwrotów akcji i skupione na drobiazgowym opisie codzienności, to może być lektura dla Was. Dla wielbicieli literatury „slow”, gdzie czas płynie bardzo powolnym rytmem, ta książka może okazać się relaksująca.

To już kolejny raz, kiedy sięgam po twórczość tej autorki i za każdym razem mam cichą nadzieję, że tym razem coś w końcu drgnie i zostanę pozytywnie zaskoczona. Liczyłam, że wreszcie dostanę tę iskrę, która sprawi, że zrozumiem zachwyty innych osób nad jej piórem, ale niestety znowu się przeliczyłam. To sprawia, że moje zaufanie do jej warsztatu zostało wystawione na bardzo ciężką próbę.

Szkoda mi zmarnowanego potencjału tego początkowego pomysłu, bo naprawdę zapowiadało się na coś, co mogło umilić mi zimowy czas. Zamiast literackiej uczty dostałam mdłe danie, które trudno było przełknąć, i teraz potrzebuję czegoś naprawdę mocnego, żeby zatrzeć to niefortunne wrażenie. Pozostaje mi tylko liczyć na to, że następna książka, po którą sięgnę, przywróci mi radość z czytania.

Recommended Posts

kryminał polecajki regionalna - Dolny Śląśk sensacja thriller

„Gen zła” – Katarzyna Wolwowicz

„Nie musiała się zastanawiać, czy po tygodniach niepewności co do swojego stanu zdrowia i po wypadku samochodowym, z którego wyszła niemal bez szwanku, los przygotował dla niej taką śmierć. Śmierć z zaskoczenia. I z dala od bliskich.” Na każdą nową książkę Katarzyny Wolwowicz czekam z ogromną niecierpliwością, a kiedy w grę wchodzi kolejny tom przygód […]

ksiazkowyzaulek 
kryminał sensacja thriller

„Negatyw” – Mariusz Kanios

„Każdy handlarz powinien odpowiadać za współudział w ludobójstwie. Bo to nie było pojedyncze morderstwo. W skali świata to masowa eksterminacja. I nie jest tu żadną wymówką głupota dzieciaków, które z własnej woli na imprezie sięgają pierwszy raz po kolorową, niewinnie wyglądającą pigułkę. Ludzie zarabiający na narkobiznesie wiedzą, jak ta zabawa się skończy. W cyniczny, wyrachowany […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment