„Śledztwo w klapkach” – Beata Biarda

„Fajnie jest z kimś szczerze pogadać, ale równie fajnie jest z kimś szczerze pomilczeć.”
Kto powiedział, że wakacje to czas na relaks? W luksusowym pensjonacie w Jastarni odpoczynek zamienia się w emocjonujące śledztwo – i to w klapkach! Przekonałam się o tym na własnej skórze, dając się całkowicie porwać tej niezwykle urokliwej, letniej opowieści, która od pierwszych stron pachniała morską bryzą, smażoną rybą i słońcem. Powieść „Śledztwo w klapkach” autorstwa Beaty Biardy wpadła w moje ręce w idealnym momencie, kiedy moje zmęczone codziennością serce potrzebowało dokładnie czegoś takiego – lekkiego, niezobowiązującego, a jednocześnie nienachalnie intrygującego.
Kalina, ciepła i energiczna pięćdziesięciolatka, wyjeżdża na wymarzone wakacje nad morzem, licząc na spokój, słońce i… odrobinę luksusu. Jakże mocno potrafiłam się z nią utożsamić, czując niemal fizycznie tę ekscytację na myśl o zasłużonym urlopie, szumie fal i świętym spokoju, który przecież należy się każdej z nas. Autorka w cudowny sposób buduje ten początkowy, leniwy klimat, pozwalając nam celebrować z bohaterką każdą małą chwilę, od pierwszego łyku porannej kawy z widokiem na Bałtyk, po rozpakowywanie walizek w eleganckim pokoju pensjonatu.
Ale już pierwszego dnia pobytu jedna z nowych koleżanek znika bez śladu, co natychmiast zburzyło ten idylliczny obraz i sprawiło, że moja czytelnicza intuicja momentalnie się wyostrzyła. Gdy personel pensjonatu bagatelizuje sprawę, uznając to pewnie za zwykły kaprys dojrzałej kobiety, Kalina wraz z ekipą – byłą dziennikarką Barbarą, artystyczną duszą Haliną i tajemniczym detektywem Tadeuszem – biorą sprawy w swoje ręce. Ta barwna grupa skradła moje serce od samego początku, przypominając mi, jak niesamowitą siłę mają w sobie kobiety w dojrzałym wieku, zwłaszcza gdy połączą siły w słusznej sprawie.
Rozważają różne możliwości, a wszystko to przeplatają codziennym, wakacyjnym życiem w pensjonacie, gdzie każda chwila przynosi nowe przygody, wybuchy śmiechu i niespodzianki. Urzekło mnie to, jak autorka zrezygnowała z ciężkich, krwawych opisów na rzecz budowania niesamowitej atmosfery i skupienia się na relacjach między bohaterami. To nie jest thriller, przy którym drży się ze strachu, ale cudowna komedia obyczajowo-kryminalna, która bawi do łez, pokazując amatorskie śledztwo prowadzone z przymrużeniem oka, często przy kawiarnianym stoliku czy podczas spaceru po plaży.
Dla mnie ta powieść okazała się przede wszystkim piękną historią o sile kobiecej przyjaźni i solidarności, która rodzi się niespodziewanie i potrafi przetrwać największe zawirowania. Czytając kolejne strony, czułam ogromne ciepło i tęsknotę za takimi bezinteresownymi, szczerymi relacjami, gdzie wiek nie ma żadnego znaczenia, a liczy się jedynie wspólny cel i wzajemne wsparcie. Autorka cudownie dawkuje emocje, skupiając się mocniej na wewnętrznych odczuciach bohaterów, ich małych radościach i rozterkach, niż na samej, sztywnej treści kryminalnej, co dla mnie osobiście było ogromnym atutem tej pozycji.
Wszystkie te zawiłe, życiowe ścieżki i sympatyczne dialogi sprawiły, że przez książkę dosłownie przepłynęłam w dwa wieczory, czując się tak, jakbym sama siedziała z Kaliną i jej paczką na tarasie w Jastarni. Ale czy prawda o zaginięciu Elżbiety będzie równie zabawna jak ich śledcze wysiłki? Tego oczywiście wam nie zdradzę, by nie psuć wspaniałej zabawy z odkrywania kolejnych elementów tej nadmorskiej układanki, która do samego końca trzyma w lekkim napięciu.
Jeśli szukacie idealnej lektury na urlop, która nie przytłoczy Was ciężkim kalibrem, a zamiast tego wywoła szczery uśmiech na twarzy i pozwoli poczuć prawdziwy, wakacyjny klimat, to trafiliście pod właściwy adres. Ta książka to idealny plasterek na zmęczenie, pozycja lekka, niezwykle przyjemna, która udowadnia, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce i potrafi przynieść najbardziej niesamowite scenariusze.
Odłożyłam tę powieść z ogromnym sentymentem i poczuciem, że właśnie pożegnałam się z dobrymi przyjaciółmi, z którymi spędziłam niezapomniane chwile. Gorąco polecam zabrać ją ze sobą na plażę, do ogrodu czy po prostu na kanapę – gwarantuję, że z tą ekipą nie będziecie się nudzić ani przez moment.
