„Bajki uszyte z wrażliwością” – Katarzyna Matuszak

„Im więcej jednak dni mijało, tym większy czuł ból, większy gniew, większe niedowierzanie, większą bezsilność i taki wielki, ogromny żal. A wszystkie te uczucia odzywały się w nim na zmianę.”
„Im więcej jednak dni mijało, tym większy czuł ból, większy gniew, większe niedowierzanie, większą bezsilność i taki wielki, ogromny żal. A wszystkie te uczucia odzywały się w nim na zmianę.”
Ostatnio w moje ręce wpadła pozycja, która zupełnie mnie rozbroiła swoją delikatnością i głębią, a mowa o zbiorze „Bajki Uszyte Z Wrażliwością”. To jedna z tych książek, które bierze się do ręki z ciekawością, a odkłada z poczuciem, że w sercu zrobiło się jakoś tak jaśniej i cieplej. Jako czytelniczka z wieloletnim stażem rzadko spotykam publikacje, które w tak nienachalny sposób potrafią dotknąć najczulszych strun ludzkiej duszy, przypominając o tym, co w życiu naprawdę istotne.
Katarzyna Matuszak stworzyła świat, który zaprasza nas do niezwykłego ogrodu pełnego emocji, gdzie każda metafora ma swoje głębokie uzasadnienie. Już od pierwszych stron czuć, że autorka pisała te historie z ogromnym wyczuciem, faktycznie „szyjąc” je z ogromną wrażliwością, jak sugeruje sam tytuł. To lektura, która nie krzyczy, nie poucza, ale szepcze do ucha prawdy, o których my, dorośli, w codziennym pędzie i chaosie świata niestety zbyt często zapominamy.
Wewnątrz tego skromnego objętościowo, ale bogatego w treść wydania, znajdziemy dokładnie dziesięć opowieści. Każda z nich jest inna, każda wyjątkowa i każda skupia się na nieco innym aspekcie naszej wewnętrznej mapy uczuć. Autorka prowadzi nas przez historie o marzeniach, które potrafią mówić, aż po trudne lekcje wybaczania samemu sobie, co uważam za jeden z najpiękniejszych motywów w całej książce.
Bardzo doceniam formę, w jakiej podane są te treści, ponieważ bajki są krótkie i konkretne, co czyni je idealną lekturą dla młodszych czytelników. Jednocześnie ich uniwersalny przekaz sprawia, że starsze dzieci, a nawet nastolatki, znajdą w nich płaszczyznę do refleksji nad własnymi relacjami z rówieśnikami. Myślę, że „Bajki Uszyte Z Wrażliwością” to doskonały pretekst do wieczornych rozmów z dziećmi o tym, co nas boli, co cieszy i jak budować mosty zamiast murów.
Mnie osobiście najbardziej urzekła historia zatytułowana „Pan Fretka i Żonkilowe Domki”, która ma w sobie niesamowitą dozę uroku i mądrości. Czytając ją, poczułam taką specyficzną nostalgię i spokój, jaki towarzyszy nam tylko wtedy, gdy obcujemy z literaturą pisaną prosto z serca. Ta konkretna opowieść, podobnie jak pozostałe, stanowi solidną cegiełkę do budowania empatii i zrozumienia, którego tak bardzo potrzebujemy w dzisiejszych czasach.
Zastanawiałam się długo, dla kogo właściwie jest ta książka i doszłam do wniosku, że dla każdego, kto pragnie odnaleźć w sobie choć odrobinę magii. Nie trzeba być dzieckiem, by wzruszyć się losem bohaterów wykreowanych przez panią Matuszak. Czasami to właśnie my, dorośli, najbardziej potrzebujemy takich literackich plastrów na codzienne troski, które pozwolą nam lepiej zrozumieć nie tylko innych, ale przede wszystkim samych siebie.
To niezwykłe, jak wiele treści można zmieścić w tak niewielkiej formie, nie tracąc przy tym na jakości przekazu. Każde słowo wydaje się tu być przemyślane, a każda metafora trafia w punkt, zmuszając do zatrzymania się choć na chwilę. Zachęcam Was z całego serca do zapoznania się z tą pozycją, bo rzadko spotyka się książki, które z taką lekkością dotykają tematów fundamentalnych dla naszego dobrostanu psychicznego i emocjonalnego.
Zamykając okładkę „Bajek Uszytych Z Wrażliwością”, poczułam wdzięczność, że takie perełki wciąż powstają i trafiają na nasz rynek wydawniczy. To lektura, która zostanie ze mną na dłużej i do której z pewnością będę wracać w chwilach, gdy świat wyda mi się zbyt skomplikowany. Zobaczcie koniecznie, czy te historie staną się Wam tak bliskie, jak stały się mnie, bo naprawdę warto dać im szansę zagościć w swojej biblioteczce.
