kryminał regionalna - Dolny Śląśk sensacja thriller

„Twierdza’ – Agata Kunderman

ksiazkowyzaulek 

„Finalnie średnia światowa mówi, że trzech z czterech osób, które decydują się na krok ostateczny, czyli popełniają samobójstwo, to właśnie mężczyźni. I to wcale nie dlatego, że nie są twardzi. Tylko dlatego, że byli twardzi zbyt długo.”

Kiedy sięgam po książki Agaty Kunderman, wiem czego mogę się spodziewać i z jaką czytelniczą rozkoszą przyjdzie mi się mierzyć. Tak było i tym razem, gdy w moje ręce trafiła najnowsza powieść autorki, czyli „Twierdza”. Jako zdeklarowana miłośniczka dobrych, mięsistych kryminałów z rozbudowanym tłem obyczajowym, nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie, zwłaszcza że pierwszy tom mocno zaostrzył mój apetyt na ciąg dalszy.

Duszna atmosfera Kłodzka i jego mroczne tajemnice od pierwszych stron dosłownie chwytają za gardło i nie dają o sobie zapomnieć aż do finału. Autorka po raz kolejny udowadnia, że dolnośląskie plenery mają w sobie niezwykły, niemal namacalny magnetyzm, który idealnie współgra z kryminalną intrygą. Czytając, miałam wrażenie, że te setki lat historii wykute w kamieniu oddychają własnym, złowrogim życiem, a samo miasto staje się pełnoprawnym, milczącym bohaterem dramatu.

Sama fabuła rzuca nas w sam środek klaustrofobicznego koszmaru, kiedy pod osłoną nocy do podziemi schodzi czwórka znajomych, a wraca tylko troje. To genialny punkt wyjścia do opowieści o winie, milczeniu i sekretach, które za wszelką cenę próbują ujrzeć światło dzienne. Kiedy w tajemniczych okolicznościach ginie młoda mieszkanka zaangażowana w nocne poszukiwania, dynamiczna akcja rusza z kopyta, nie pozwalając na chwilę wytchnienia.

Uwielbiam bohaterów stworzonych przez autorkę, są mi bardzo bliscy ze wszystkimi swoimi wadami, potknięciami i ludzkim obliczem. Komisarz Miron Zaleski to postać, którą polubiłam już wcześniej, ale tutaj jego portret psychologiczny wchodzi na zupełnie nowy poziom głębi. To człowiek, który desperacko chce chronić wszystkich wokół, nosząc w sercu pamięć o Rysie, a jednocześnie kompletnie nie dostrzega, jak wiele pęknięć pojawia się na jego własnej duszy.

Dodatkowym smaczkiem jest to, że akcja toczy się na moim ukochanym Dolnym Śląsku, co zawsze sprawia, że lektura staje się dla mnie osobistą podróżą. Znajome rejony, specyficzny klimat i genialne wykorzystanie potęgi kłodzkiej twierdzy sprawiły, że wsiąkłam w tę historię bez pamięci. Kunderman potrafi pisać o miejscach z taką pasją, że niemal czułam chłód i wilgoć mrocznych, podziemnych korytarzy, przez które kroczył Miron.

Agata Kunderman mistrzowsko dawkuje napięcie, przeplatając wątki śledztwa z osobistymi demonami przeszłości, które nieustannie depczą bohaterom po piętach. To nie jest zwykły, schematyczny kryminał, w którym liczy się tylko wskazanie mordercy, ale wielowarstwowa opowieść o ludzkich dramatach i o tym, że niektóre winy nigdy nie zostają zapomniane. Każda strona przynosi nowe pytania, a mroczne korytarze zdają się szeptać własne wersje tragicznych wydarzeń.

Styl autorki jest niesamowicie plastyczny, lekki, a zarazem pełen emocjonalnego ciężaru, co sprawia, że przez tę książkę dosłownie się płynie. Umiejętność budowania napięcia i kreowania tak wyrazistych relacji między postaciami to coś, za co ogromnie cenię tę pisarkę. Nie ma tu zbędnych opisów czy sztucznych dialogów, wszystko jest przemyślane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

No i to otwarte zakończenie sugeruje ciąg dalszy, który bez wątpienia zrujnuje moje czytelnicze nerwy, ale i przyniesie masę satysfakcji. Autorka zostawiła mnie w takim momencie, że najchętniej od razu otworzyłabym kolejny tom, żeby dowiedzieć się, jak potoczą się losy Zaleskiego. Czekam z niecierpliwością na kontynuację tej genialnej serii, a wy macie już w planach wizytę w kłodzkiej twierdzy?

Recommended Posts

powieść obyczajowa romans współpraca recenzencka

„Jesienne powroty” – Katarzyna Grabowska

„Jedno kłamstwo rodzi kolejne. Kłamiąc raz uruchamia się potok, który przybiera na sile, stając się istnym wodospadem. W pewnej chwili porywa nas jego nurt i już nie potrafimy wyswobodzić się z odmętów fałszu.” Siedzę właśnie z kubkiem parującej herbaty, patrząc na deszcz za oknem, i próbuję poukładać w głowie wszystkie myśli, jakie kłębią się we […]

ksiazkowyzaulek 
powieść obyczajowa romans

„Mazurskie anioły” – Natalia Przeździk

„Czasem trzeba się postawić dla własnego dobra.” „Czasem trzeba się postawić dla własnego dobra.” Przez całe nasze życie biegniemy w maratonie, w którym zasady gry ustala ktoś inny, a my jedynie bezrefleksyjnie próbujemy dotrzymać kroku cudzym oczekiwaniom. Często orientujemy się, że zgubiłyśmy własne „ja” dopiero wtedy, gdy sufit zaczyna nam dosłownie spadać na głowę, a […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment