powieść obyczajowa romans

„Jesień w Krynicy Zdroju” – Aneta Krasińska

ksiazkowyzaulek 

„Cały spo­kój, który dała jej ta wy­pra­wa, nagle wy­pa­ro­wał. Znów czuła się jak w po­trza­sku i nie była pewna, czy wy­rwa­nie się z niego nie na­stą­pi­ło zbyt późno i nie po­zo­sta­wi­ło po sobie zbyt wielu ska­le­czeń.”

Kiedy za oknem zaczyna powoli brakować słońca, instynktownie sięgam po lektury, które otulają niczym wełniany pled, a najnowsza powieść, pod którą podpisała się Aneta Krasińska, czyli „Jesień w Krynicy-Zdroju”, okazała się dokładnie takim literackim schronieniem. To już czwarte spotkanie z cyklem uzdrowiskowym i choć formalnie zamyka ono całą serię, od pierwszych stron czuć, że autorka nie traci świeżości spojrzenia ani wrażliwości na detale.

Tym razem wraz z bohaterką, warszawską dziennikarką Pauliną, trafiamy do jesiennej Krynicy-Zdroju, z dala od zgiełku wielkiego miasta i korporacyjnego pędu. Choć zarys fabularny opiera się na zawodowym zleceniu, telewizyjnym show i tajemnicy intrygującego obrazu z sanatoryjnego korytarza, to nie sama intryga gra tu pierwsze skrzypce, lecz niespieszny, kojący rytm, w jaki autorka bez trudu wciąga czytelnika.

To, co w tej książce urzeka mnie najbardziej, to niebywała plastyczność języka. Krasińska nie tylko opowiada historię, ona dosłownie maluje słowem beskidzkie krajobrazy, zamglone poranki i szelest opadających liści na alejkach Parku Zdrojowego. Każde zdanie jest tu wyważone, pozbawione zbędnej egzaltacji, a jednocześnie na tyle sugestywne, że podczas lektury niemal czuć w powietrzu charakterystyczny chłód górskiego uzdrowiska i woń wilgotnej ziemi.

Styl autorki charakteryzuje się ogromną elegancją i czułością wobec opisywanego świata. Nie znajdziecie tu nerwowych zwrotów akcji czy krzykliwych dialogów – narracja płynie spokojnym, harmonijnym nurtem, który pozwala na autentyczne wyciszenie. Zamiast gonić za sensacją, autorka skupia się na budowaniu nastroju, a wewnętrzne monologi i obserwacje bohaterki są skonstruowane z taką dojrzałością, że bardzo łatwo z nimi współodczuwać.

Widać również ogromną dbałość o detale i szacunek do lokalnego kolorytu. Opisy sanatoryjnej codzienności, dalekie od krzywdzących stereotypów, zostały nakreślone z ciepłą, nieco nostalgiczną wnikliwością. Sposób, w jaki autorka splata wątek sztuki i poszukiwania tożsamości artysty z prozą życia, dowodzi jej warsztatowej biegłości – metafory są trafne, nienachalne, a przejścia między wątkiem obyczajowym a nastrojową zagadką wypadają niezwykle naturalnie.

W dialogach nie ma sztuczności, brzmią one czysto i życiowo, dając postaciom przestrzeń na oddech i niewymuszone emocje. Krasińska doskonale wie, kiedy warto zatrzymać się na dłuższą refleksję, a kiedy popchnąć akcję do przodu drobnym gestem czy niedopowiedzeniem. Ta subtelność w dawkowaniu napięcia sprawia, że przez kolejne rozdziały po prostu się przepływa.

Wielkim atutem tej prozy jest jej całkowita autonomiczność. Mimo że „Jesień w Krynicy-Zdroju” to finałowe ogniwo czteroczęściowego cyklu, konstrukcja tekstu pozwala wejść w ten świat bez znajomości poprzednich tomów, choć urok całości z pewnością zachęca do nadrobienia zaległości. Kończąc tę książkę, poczułam ten dobrze znany, słodko-gorzki żal, jaki pojawia się po pożegnaniu z dobrą serią – cztery pory roku minęły zdecydowanie zbyt szybko i zostawiły po sobie spore poczucie niedosytu.

Jeśli szukacie literatury obyczajowej najwyższej próby, w której warstwa językowa koi zmysły, a spokojny, refleksyjny klimat pozwala na chwilę prawdziwego wytchnienia, ta krynicka opowieść będzie wyborem idealnym na nadchodzące wieczory.

Grafika wygenerowana przez AI

Recommended Posts

poradnik psychologia współpraca recenzencka

„Bezpieczne przywiązanie” – Jessica Baum

„Każde wspomnienie utajone jest odnotowywane wraz z obecnością napięcia w mięśniach albo jego brakiem, podobnie do doznań w sercu.” Ostatnio w moje ręce wpadła książka, obok której po prostu nie mogłam przejść obojętnie, a mianowicie „Bezpieczne przywiązanie. Neuronauka głębokich relacji”, której autorką jest Jessica Baum. Sięgając po tę pozycję, spodziewałam się kolejnego typowego poradnika psychologicznego, […]

ksiazkowyzaulek 
kryminał polecajki regionalna - Dolny Śląśk sensacja thriller

„Szept Ducha Gór” – Hubert Litwinionek

„(…) bo świat potrzebuje prostych historii. Potrzebuje jasnego podziału na dobro i zło, na winnych i niewinnych. Potrzebuje zamknięcia.” To była jedna z tych premier, na które czekałam z ogromną niecierpliwością, a kiedy wreszcie Hubert Litwinionek oddał w nasze ręce „Szept Ducha Gór”, wiedziałam, że przepadnę bez reszty. I choć codzienność i wieczny brak czasu […]

ksiazkowyzaulek 
fantasy horror współpraca recenzencka

„Czoran” – Mateusz Kossakowski

„Było wszystko to, co powinno przynieść ulgę. A jednak ulga nigdy nie przychodzi czysta. Zawsze niesie z sobą obraz tego, co mogło się wydarzyć.” Nieczęsto zapuszczam się w rejony, gdzie mrok nie jest tylko tłem, ale żywym, pulsującym organizmem. Kiedy jednak Mateusz Kossakowski poprosił mnie o sięgnięcie po „Czorana”, poczułam, że to moment na bezwzględne […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment