powieść obyczajowa romans

„Cynamonowy smak jesiennych dni” – Gabriela Gargaś

ksiazkowyzaulek 

„Jesień robiła porządki z iluzją. Bo człowiek potrafi latami żyć w iluzji, dopowiadać sobie cudze uczucia, usprawiedliwiać czyjeś zachowanie, wierzyć, że coś się zmieni, chociaż wszystko dookoła mówi, że nie. Czasem trzymamy się wyobrażenia o kimś mocniej niż samego człowieka. Bo iluzja bywa wygodna, jest ciepła, znajoma i nie wymaga podejmowania trudnych decyzji. A potem przychodzi taki moment, kiedy coś pęka. Jedno zdanie, jedna wiadomość, jeden obraz, którego nie da się już odzobaczyć i nagle widzisz wszystko takim, jakie jest naprawdę. Może właśnie po to była jesień, żeby pozwolić opaść temu, co już dawno powinno opaść, jak liściom z drzew.”

Kiedy za oknem świat powoli traci kolory, a chłodny wiatr bezlitośnie strąca z drzew  złote liście, najchętniej sięgam po lektury, które działają jak kubek gorącej herbaty z goździkami i imbirem. Właśnie w taki wieczór w moje ręce trafiła powieść „Cynamonowy smak jesiennych dni”, którą napisała Gabriela Gargaś, i muszę przyznać, że autorka po raz kolejny udowodniła, jak bezbłędnie potrafi trafić w najczulsze struny kobiecej wrażliwości.

To opowieść o trzydziestopięcioletniej Majce, która po odkryciu bolesnej prawdy o podwójnym życiu partnera musi na nowo poskładać rozsypaną codzienność, oraz o jej starszej sąsiadce Judycie, która z talerzem ciepłych cynamonek przynosi do jej życia powiew dawno zapomnianej nadziei. Choć zarys fabuły brzmi znajomo, cała magia tej książki tkwi nie tyle w samych zwrotach akcji, ile w sposobie, w jaki autorka prowadzi nas przez ten trudny, a jednocześnie piękny proces gojenia ran.

Gabriela Gargaś posługuje się niezwykle plastycznym, wręcz sensorycznym językiem, który sprawia, że opisywane sceny niemal materializują się wokół nas. W trakcie lektury dosłownie czuć aromat świeżo pieczonego ciasta drożdżowego z cynamonem, chłód jesiennego deszczu na szybie i przejmującą ciszę czterech ścian, w których bohaterka próbuje na nowo odnaleźć samą siebie. Autorka nie spieszy się z narracją; pozwala słowom dojrzewać i wybrzmiewać we własnym, niespiesznym rytmie, co idealnie współgra z klimatem pory roku.

Styl autorki charakteryzuje się ogromną empatią i niezwykłą lekkością w dotykaniu tematów trudnych, takich jak zdrada, samotność, poczucie zmarnowanego czasu czy ciężar wojennych wspomnień nestorki. Zdania płyną miękko i harmonijnie, bez zbędnego patosu czy taniej ckliwości, a mimo to trafiają prosto w serce. Dialogi między bohaterkami, mimo dzielącej je ponad sześćdziesięcioletniej różnicy wieku, brzmią niezwykle naturalnie, ciepło i autentycznie, unikając sztucznego moralizatorstwa.

W tekście zachwyca przede wszystkim melodyjność i intymny ton, z jakim autorka zwraca się do naszej wrażliwości. Pomiędzy wierszami kryje się mnóstwo życiowej mądrości, którą chłonie się z czystą przyjemnością, bez poczucia, że ktoś próbuje nas na siłę pouczać. To pisarstwo pełne melancholii, ale jednocześnie niosące w sobie kojące światło i ogromną dawkę nadziei, że po każdej, nawet najciemniejszej i najtrudniejszej jesieni w końcu nadejdzie nowy początek.

Ta książka to piękny manifest kobiecej solidarności, międzypokoleniowej przyjaźni oraz odwagi do tego, by zawalczyć o własne marzenia i zacząć wszystko od nowa. Gabriela Gargaś pisze tak, jakby doskonale znała lęki i tęsknoty każdej z nas, tworząc przestrzeń, w której można na chwilę się zatrzymać, głęboko odetchnąć i po prostu poczuć się zrozumianą.

Dla mnie była to lektura niesamowicie otulająca, do której z pewnością warto usiąść pod miękkim kocem, z ulubioną świecą zapachową i czymś słodkim pod ręką. Zostawia w sercu ciepły ślad i długo nie pozwala o sobie zapomnieć, przypominając, że czasem najzwyklejszy, drobny gest drugiego człowieka potrafi odmienić cały nasz świat.

Jeśli szukacie historii pełnej czułości, mądrych refleksji i nastrojowego klimatu na długie wieczory, koniecznie dajcie jej szansę. Dajcie znać w komentarzach, czy znacie już pióro tej autorki i jak radzicie sobie z jesienną melancholią.

Recommended Posts

literatura piękna polecajki powieść obyczajowa regionalna - Dolny Śląśk

„EJ! TO NIE EJ AJ” – Małgorzata Pawlak i Mariusz Szewczyk

„Bądźcie uważni, mijając rogi ulic – tam może być przyczajona metafora. Z rozkojarzonego porównania narożnika wyskoczy jak głodny tygrys, ucapi i zje wam jedną albo obie puenty, że już tylko człapać będziecie w tautologiach jak w łapciach.” Dziś dostałam ją w swoje ręce i… przepadłam. Już dawno nie trafiła do mnie książka, która byłaby tak […]

ksiazkowyzaulek 
poradnik psychologia współpraca recenzencka

„Bezpieczne przywiązanie” – Jessica Baum

„Każde wspomnienie utajone jest odnotowywane wraz z obecnością napięcia w mięśniach albo jego brakiem, podobnie do doznań w sercu.” Ostatnio w moje ręce wpadła książka, obok której po prostu nie mogłam przejść obojętnie, a mianowicie „Bezpieczne przywiązanie. Neuronauka głębokich relacji”, której autorką jest Jessica Baum. Sięgając po tę pozycję, spodziewałam się kolejnego typowego poradnika psychologicznego, […]

ksiazkowyzaulek 
kryminał polecajki regionalna - Dolny Śląśk sensacja thriller

„Szept Ducha Gór” – Hubert Litwinionek

„(…) bo świat potrzebuje prostych historii. Potrzebuje jasnego podziału na dobro i zło, na winnych i niewinnych. Potrzebuje zamknięcia.” To była jedna z tych premier, na które czekałam z ogromną niecierpliwością, a kiedy wreszcie Hubert Litwinionek oddał w nasze ręce „Szept Ducha Gór”, wiedziałam, że przepadnę bez reszty. I choć codzienność i wieczny brak czasu […]

ksiazkowyzaulek 

Leave A Comment